czwartek, 26 maja 2011

Dzień Mamy:)

Dziś dla Ciebie Mamo
Świeci słońce złote
Dla Ciebie na oknie
Usiadł barwny motyl

Dziś dla Ciebie Mamo
Płyną białe chmurki
A wiatr je układa
W świąteczne laurki

Dziś dla Ciebie Mamo
Śpiewa ptak na klonie
I dla Ciebie kwiaty
Pachną też w wazonie

Dzisiaj droga Mamo
Masz twarz uśmiechniętą
Niechaj przez rok cały
Trwa to Twoje święto!


Po pierwsze i przede wszystkim chcę jeszcze raz obu moim Mamom:) życzyć tylko najlepszego; samych słonecznych i ciepłych dni, uśmiechu na twarzy, dużo zdrowia i radości.:)

Świętowaliśmy dziś w rodzinnym gronie tylko z jedną Mamą, ponieważ Teściowa musiała być w pracy i niestety nie było czasu, by się spotkać. Jednak życzenia drogą telefoniczną złożone, spotkanie prawie umówione, prezent przygotowany.:)
Wczoraj wieczorem zrobiłam dla Teściowej karteczkę






a tak wygląda razem z zapakowanym prezentem





Mojej Mamie również chciałam zrobić, ale tak się złożyło, że jestem trochę przeziębiona, a raczej przewiana i wczoraj miałam gorączkę..Już przy kartce dla Teściowej ciężko było się skupić, ręce mi się trzęsły, więc nie robiłam już drugiej.
Za to dziś rano mój Mąż kupił dla mojej Mamy piękny bukiet róż.:)









Oczywiście bardzo się Mamie spodobał.:)


Życząc wszystkim, a w szczególności Mamom, dobrej nocy wklejam jeszcze jedno z moich ulubionych zdjęć z moją Mamą.:)





Kocham Cię, Mamo!:):*

wtorek, 24 maja 2011

Podobno wszyscy lubią małe misie..:)
Więc dziś kolejny miś na moim blogu, tym razem bardziej trójwymiarowy niż poprzednie.:D

Znalazłam jakiś czas temu w Internecie bardzo dużo wzorów do uszycia pluszowych misiów. Oczywiście wiele z nich bardzo mi się spodobało..:) więc ściągnęłam je, ale z braku czasu czekały cierpliwie w komputerze.
Wreszcie znalazła się chwila i ochota na to by spróbować uszyć jakiegoś maluszka.:) Wybrałam wzór i..uszyłam zupełnie innego misia.;) Oczywiście posłużyłam się wydrukowanym wykrojem, ale reszta była tylko inspiracją.:)


To wzór, a niżej mój miś.:)





Jak widać jest zupełnie inny.:)
Ale tak to już ze mną jest.;)

A jeśli już o misiach mowa, chciałabym pochwalić się tymi wspomnianymi, które dostałam na pół roku po ślubie od mojego Męża.:)


Bardzo się cieszę, że On również wciągnął się w to odprężające zajęcie.:) Hafty wychodzą mu przepiękne i w zasadzie ma ich już więcej niż ja..!:) W tej chwili właśnie w Jego łapkach powstaje kolejny śliczny haft, ze słonecznikami. Będzie to obrazek na woreczek z lawendą do zawieszenia w szafie.:)


Życzę miłego wieczoru, choć u mnie za oknem deszcz i alergia dziś daje znać o sobie, i podaję linka do mojego Chomika, na którym są wszystkie ściągnięte przeze mnie wzory na pluszowe misie.:) Może przydadzą się komuś jeszcze.:)

poniedziałek, 23 maja 2011

Czy można zarazić się czymś od kogoś leżąc już w łóżku z gorączką? Otóż można.

Ja zaraziłam się od mojej mamy - haftem krzyżykowym.;) Pierwszy mój haft jednak nie należy do takich, którymi można się chwalić.:) Mama w zasadzie też dopiero zaczynała wtedy swoją przygodę z haftem i miałyśmy niestety niewłaściwą kanwę, która wydłużała każdy obrazek. Ucząc się na własnych błędach i nabierając doświadczenia obie zaczęłyśmy z czasem wyszywać obrazki, które coraz bardziej zaczęły się nam podobać.:)

Jeden z pierwszych moich haftów powędrował w prezencie do mojej przyjaciółki Asi, na mazury.:)


Obdarowana ucieszyła się bardzo i miś ma się u niej świetnie.;)
Bardzo spodobały mi się wzory uroczych miśków Tatty Teddy, więc niedługo później powstał miś dla kolejnej bardzo ważnej dla mnie osoby.:)


Tego zawstydzonego słodziaka dostała w prezencie moja przyjaciółka Ola - misiek oprawiony w błękitną ramkę stoi u niej w pokoju na parapecie.:)


Prezent, który zrobiło się własnymi łapkami zawsze bardzo cieszy.:) Kiedy więc zbliżały się pierwsze walentynki, które spędziłam z moim, wtedy jeszcze, narzeczonym, nie miałam wątpliwości co do tego jaki prezent ode mnie dostanie.:)


Misiek spodobał się bardzo, a już pół roku później również mój narzeczony zaraził się haftowaniem.:) A na pół roku po ślubie dostałam od niego piękny haft z dwoma misiami Tatty Teddy..:)


Słonecznego i spokojnego wieczoru!:)

czwartek, 19 maja 2011

nad nami dmuchawce, latawce, wiatr..!:)

Już od dłuższego czasu chodziła za mną myśl, by założyć swojego bloga. Wreszcie, zmobilizowana przez swojego Męża, siadam i zaczynam.:)




Późna, ciepła wiosna to jedna z moich ulubionych pór roku. Uwielbiam, kiedy za moimi oknami robi się coraz bardziej zielono i..głośno.:) Mieszkam w Gdyni, w okolicy otoczonej dużą ilością zieleni; w zasadzie jest to osiedle w dolinie - i, jak ja to mówię - mieszkam w górach nad morzem.:) Na naszych górkach, wcale nie tak małych!, coraz bujniej rozwija się i rozkwita wszystko co może - drzewa, krzewy, najróżniejsza roślinność. Tę naszą zieloność bardzo upodobały sobie ptaki. Obok pospolitych maleńkich wróbelków i sikorek są tu kopciuszki, kosy, słowiki (które ze względu na śpiew nazywamy z Mężem stacjami kosmicznymi:), radosne jaskółki, sójki, kawki, gołębie, sroki, wrony, rudziki, a także dużo rzadziej spotykane wśród miejskich osiedli pustułki. Nierzadko nad blokami przelecą bociany lub..myszołowy.:) Jest też wiele gatunków, które bardziej słychać, niż widać..;) I to właśnie bardzo lubię, kiedy słońce wschodzi coraz wcześniej i za oknem już o 3 nad ranem jest głośno; najgłośniej i najpiękniej śpiewają moje ukochane kosy (jeden na zdjęciu:). Cały dzień słychać wiele pięknych i radosnych głosów, a do snu kołysanki śpiewa słowik - słychać go aż do późnej nocy.


Życzę wszystkim przyjemnego, słonecznego popołudnia.:)