Milion problemów zwalających się na głowę, dotyczących pracy, odebrało mi chęć do pisania i do pracy z papierem.
No bo o czym pisać, kiedy od miesiąca staramy się doszukać błędu w dokumentach i rozwiązać dobrze nasze problemy..
Dobrze wiem, że lepiej czyta się o rzeczach lekkich i przyjemnych, że kiedy zaczyna się mówić o czymś trudniejszym, często brakuje osób, które chciałyby wysłuchać, napisać najzwyklejsze "trzymaj się".. a z drugiej strony ja też najczęściej od razu zamykam się ze swoimi problemami, zwijam jak jeż w kulkę i niekiedy nie potrafię (a może nie chcę) mówić głośno, że wcale nie jest mi fajnie, że chce się płakać, że jest ciężko.. może to właśnie reakcja wyuczona tym, że kiedy zdarzyło mi się otworzyć przed kimś, to spotykało rozczarowanie.. że wyżalanie się działa - ale najczęściej w jedną stronę, a kiedy druga ze stron potrzebuje się wygadać to najczęściej nie ma komu.
środa, 30 lipca 2014
wtorek, 24 czerwca 2014
Na poprawę humoru.. róż i już?;)
Nie wiem czy lubicie róż, ale będzie go dziś sporo w moim poście.
Ja sama kiedyś za tym kolorem nie przepadałam, teraz podoba mi się, szczególnie jego malinowe odcienie, jednak lubię kiedy stanowi tylko dodatek.
Na pewno jest to pozytywny, energetyczny kolor i dlatego nadaje się właśnie na dzisiejszy dzień.
Ja sama kiedyś za tym kolorem nie przepadałam, teraz podoba mi się, szczególnie jego malinowe odcienie, jednak lubię kiedy stanowi tylko dodatek.
Na pewno jest to pozytywny, energetyczny kolor i dlatego nadaje się właśnie na dzisiejszy dzień.
poniedziałek, 16 czerwca 2014
W nosie mam tą alergię..;)
Aaaa..psik!
Cóż, to moje dzisiejsze dzień dobry.:)
Natura niewiele robi sobie z kalendarza (na szczęście!). Chociaż lato dopiero się rozpocznie, już od długiego czasu możemy się cieszyć jego urokami. Czyli - ciepło słońca, wiatr we włosach, kwitnące rośliny i.. no właśnie, masa pyłków unosząca się w powietrzu. Od 22 lat jestem czynną i aktywną alergiczką.;) Udzielam się swoim kichaniem, katarem i innymi dolegliwościami. Dziś wszyscy na moim osiedlu uparli się na koszenie trawników pod swoimi blokami, więc od rana jestem kichająca, łzawiąca, z bolącym gardłem, szczypiącymi oczami itd..
Cóż, to moje dzisiejsze dzień dobry.:)
Natura niewiele robi sobie z kalendarza (na szczęście!). Chociaż lato dopiero się rozpocznie, już od długiego czasu możemy się cieszyć jego urokami. Czyli - ciepło słońca, wiatr we włosach, kwitnące rośliny i.. no właśnie, masa pyłków unosząca się w powietrzu. Od 22 lat jestem czynną i aktywną alergiczką.;) Udzielam się swoim kichaniem, katarem i innymi dolegliwościami. Dziś wszyscy na moim osiedlu uparli się na koszenie trawników pod swoimi blokami, więc od rana jestem kichająca, łzawiąca, z bolącym gardłem, szczypiącymi oczami itd..
sobota, 22 lutego 2014
O Miłości
Bo o Miłości to zawsze jakoś tak pięknie, wiosennie. Tak jak dzisiaj za oknem.:)
Wyjątkowo bez wielu słów, niech zdjęcia opowiadają tym razem.
O ślubie Gosi i Dominika.
Koniecznie z motylkami, w lekko złotym kolorze i jakimś jeszcze - dobrałam miętę i róż.
Księga Gości, Podziękowania dla Rodziców i pudełko na kartki - same debiuty.:)
Gosia zdawała mi relację na żywo z otwierania paczki.;)
Takie reakcje, pełne szczerego zachwytu dają dużo radości, szczególnie że Gosia zobaczyła wszystko dopiero w momencie, kiedy odebrała paczkę od kuriera - chciała, żeby to była niespodzianka.:)
wtorek, 18 lutego 2014
Walentynki ♥
Jest taka moda, aby "tłumaczyć się" - czy obchodzi się Walentynki, czy też nie i dlaczego. Najczęściej tłumaczą się ci, którzy je obchodzą, bo jest cała grupa osób, która do tego Święta Zakochanych ma mnóstwo "ale".:)
Pamiętam Walentynki w szkole.:) Zawsze był to niezwykle uroczy dzień. Większość osób (zwłaszcza dziewczynek, nie ukrywajmy;)) ubierały coś czerwonego, sale i niekiedy korytarze zdobiły się na ten dzień wyciętymi z papieru sercami..no i wszyscy z niecierpliwością czekali na Pocztę Walentynkową!:) I nie chodziło wcale o żadne wielkie, miłosne wyznania. Wysyłało się kartki głównie do najlepszych przyjaciółek.;)
Na "prawdziwe" Walentynki przychodził czas w starszych klasach.;)
W każdym razie, ten dzień zawsze kojarzył mi się z bardzo pozytywnymi emocjami - i uważam, tak być powinno.:)
Może i ja powinnam się wytłumaczyć, ponieważ - tak jest - obchodzę Walentynki.
I tak, też uważam, że Miłość trzeba okazywać cały rok. I tak, okazuję ją codziennie mojemu Mężowi, a On mi.
Ale tak samo jak bardzo lubię kwiaty na Dzień Kobiet i tak samo jak pamiętam o Mamie w Dniu Matki, a o Babci w Dniu Babci - i chociaż kocham obie te Kobietki całym serduchem i okazuję im to i rozmawiam z nimi, i pamiętam codziennie, to jednak w Ten Ich Dzień zawsze daję Im powód do świętowania - choćby miało chodzić tylko o telefon i życzenia. Ale wiem, ile radości daje, na przykład właśnie Babci, kiedy każdy wnuk o Niej w Tym Dniu pamięta.
I uważam, że skoro jest i Dzień Babci, i Mamy i Chłopaka i cała masa innych Ważnych Dni, to Dzień Zakochanych jest również jak najbardziej na miejscu!
No i wywiązałam się z obowiązku tłumaczenia.:)
A nasze Walentynki w tym roku były w wyjątkowo rozgrzanej atmosferze.. - mojej gorączki.
Ból głowy i katar w pakiecie.:)
Ale udało mi się nawet zrobić kartkę, chociaż przyznam, że dopiero wieczór przed i w dodatku już z podwyższoną temperaturą.
Prosta, lekka.
Chciałam zrobić kartkę szybciej i wysłać pocztą, ale niestety się nie udało.
Na szczęście znalazłam stare znaczki, wzięłam mój stempel pocztowy..
..i Marek prawie dał się nabrać.;)
Poszedł sprawdzić skrzynkę i nawet nie rozpoznał mojego pisma (starałam się!).
Ale po wyjęciu kartki z koperty od razu wiedział kto jest jego Walentynką.;)
Później przyglądał się znaczkom i stemplom, no i jakoś doczytał, że na jednym pisze Amsterdam..:P
Poza tym jeszcze udało mi się zrobić torcik, który był naprawdę pyszny! I na pewno jeszcze nie raz u nas zagości.:)
Przepis oczywiście z Moich Wypieków - tort czekoladowo-malinowy.
Maliny miałam zamrożone, pachniały i smakowały latem.:)
Na górze ułożyłam beziki, trochę za długo siedziały w piekarniku, ale dzięki temu wyszły karmelowe w smaku.:)
A Mąż mój spełnił tego wieczoru jedno z moich marzeń i obdarował mnie pięknym, świecącym łańcuchem Cotton Ball Lights - w kształcie serduszek oczywiście..;)
Dają przyjemne, ciepłe światło i są bardzo dekoracyjne. Polecam je koniecznie tym, którzy wahają się nad kupnem i tym, którzy jeszcze ich nie znają.:) KLIK
A skoro post taki serduszkowy:) wyszedł, to życzę miłego wieczoru i duuuużo Miłości!;)
Pamiętam Walentynki w szkole.:) Zawsze był to niezwykle uroczy dzień. Większość osób (zwłaszcza dziewczynek, nie ukrywajmy;)) ubierały coś czerwonego, sale i niekiedy korytarze zdobiły się na ten dzień wyciętymi z papieru sercami..no i wszyscy z niecierpliwością czekali na Pocztę Walentynkową!:) I nie chodziło wcale o żadne wielkie, miłosne wyznania. Wysyłało się kartki głównie do najlepszych przyjaciółek.;)
Na "prawdziwe" Walentynki przychodził czas w starszych klasach.;)
W każdym razie, ten dzień zawsze kojarzył mi się z bardzo pozytywnymi emocjami - i uważam, tak być powinno.:)
Może i ja powinnam się wytłumaczyć, ponieważ - tak jest - obchodzę Walentynki.
I tak, też uważam, że Miłość trzeba okazywać cały rok. I tak, okazuję ją codziennie mojemu Mężowi, a On mi.
Ale tak samo jak bardzo lubię kwiaty na Dzień Kobiet i tak samo jak pamiętam o Mamie w Dniu Matki, a o Babci w Dniu Babci - i chociaż kocham obie te Kobietki całym serduchem i okazuję im to i rozmawiam z nimi, i pamiętam codziennie, to jednak w Ten Ich Dzień zawsze daję Im powód do świętowania - choćby miało chodzić tylko o telefon i życzenia. Ale wiem, ile radości daje, na przykład właśnie Babci, kiedy każdy wnuk o Niej w Tym Dniu pamięta.
I uważam, że skoro jest i Dzień Babci, i Mamy i Chłopaka i cała masa innych Ważnych Dni, to Dzień Zakochanych jest również jak najbardziej na miejscu!
No i wywiązałam się z obowiązku tłumaczenia.:)
A nasze Walentynki w tym roku były w wyjątkowo rozgrzanej atmosferze.. - mojej gorączki.
Ból głowy i katar w pakiecie.:)
Ale udało mi się nawet zrobić kartkę, chociaż przyznam, że dopiero wieczór przed i w dodatku już z podwyższoną temperaturą.
Prosta, lekka.
Chciałam zrobić kartkę szybciej i wysłać pocztą, ale niestety się nie udało.
Na szczęście znalazłam stare znaczki, wzięłam mój stempel pocztowy..
..i Marek prawie dał się nabrać.;)
Poszedł sprawdzić skrzynkę i nawet nie rozpoznał mojego pisma (starałam się!).
Ale po wyjęciu kartki z koperty od razu wiedział kto jest jego Walentynką.;)
Później przyglądał się znaczkom i stemplom, no i jakoś doczytał, że na jednym pisze Amsterdam..:P
Poza tym jeszcze udało mi się zrobić torcik, który był naprawdę pyszny! I na pewno jeszcze nie raz u nas zagości.:)
Przepis oczywiście z Moich Wypieków - tort czekoladowo-malinowy.
Maliny miałam zamrożone, pachniały i smakowały latem.:)
Na górze ułożyłam beziki, trochę za długo siedziały w piekarniku, ale dzięki temu wyszły karmelowe w smaku.:)
A Mąż mój spełnił tego wieczoru jedno z moich marzeń i obdarował mnie pięknym, świecącym łańcuchem Cotton Ball Lights - w kształcie serduszek oczywiście..;)
Dają przyjemne, ciepłe światło i są bardzo dekoracyjne. Polecam je koniecznie tym, którzy wahają się nad kupnem i tym, którzy jeszcze ich nie znają.:) KLIK
A skoro post taki serduszkowy:) wyszedł, to życzę miłego wieczoru i duuuużo Miłości!;)
czwartek, 6 lutego 2014
Miało być wczoraj wieczorem? Przecież kobieta zmienną jest..:)
Postaram się opisać dziś tylko wykonaną przeze mnie pracę - pomijając opowieści o osobie zamawiającej, ponieważ nie lubię kiedy ktoś mnie nieładnie traktuje, a że praca jest sprzed kilku miesięcy i sprzed owego potraktowania to tym lepiej.
Znów jest to pudełeczko - tym razem urodzinowe; zamawiająca zobaczyła inne pudełko (to ślubne, które pokazywałam wcześniej) i koniecznie chciała "coś takiego":) dla swojej przyjaciółki.
Czasu na wykonanie było niewiele, wytyczna tylko jedna - ma być coś z kozą.
Zamawiająca i jej przyjaciółka w szkole nazywane były kozami i stąd wytyczna.;)
Kozę - kolorowankę znalazłam w google, wydrukowałam i pokolorowałam kredkami.:)
Podobno pudełko zrobiło furorę na urodzinach, a Jubilatka każdemu kto przyszedł, pokazywała je i mówiła "otwórz, otwórz! zobacz co jest w środku!";)
Co do mojego "wezmę się".
Miałam w planach kartki walentynkowe, ale chyba w tym roku ograniczę się do jednej..:)
Dziś nawet Męża poprosiłam o motywującego kopniaka - ale nie dał się sprowokować.;) Za to bardzo namawia mnie do nabałaganienia papierami i innymi rzeczami..chyba będę musiała go posłuchać.:)
Postaram się opisać dziś tylko wykonaną przeze mnie pracę - pomijając opowieści o osobie zamawiającej, ponieważ nie lubię kiedy ktoś mnie nieładnie traktuje, a że praca jest sprzed kilku miesięcy i sprzed owego potraktowania to tym lepiej.
Znów jest to pudełeczko - tym razem urodzinowe; zamawiająca zobaczyła inne pudełko (to ślubne, które pokazywałam wcześniej) i koniecznie chciała "coś takiego":) dla swojej przyjaciółki.
Czasu na wykonanie było niewiele, wytyczna tylko jedna - ma być coś z kozą.
Zamawiająca i jej przyjaciółka w szkole nazywane były kozami i stąd wytyczna.;)
Kozę - kolorowankę znalazłam w google, wydrukowałam i pokolorowałam kredkami.:)
Podobno pudełko zrobiło furorę na urodzinach, a Jubilatka każdemu kto przyszedł, pokazywała je i mówiła "otwórz, otwórz! zobacz co jest w środku!";)
Co do mojego "wezmę się".
Miałam w planach kartki walentynkowe, ale chyba w tym roku ograniczę się do jednej..:)
Dziś nawet Męża poprosiłam o motywującego kopniaka - ale nie dał się sprowokować.;) Za to bardzo namawia mnie do nabałaganienia papierami i innymi rzeczami..chyba będę musiała go posłuchać.:)
środa, 5 lutego 2014
Chciałam kopniaka..:)
Pisałam niedawno post na zachętę, w którym ową zachętą były słodkości rozdawane na kilku blogach. No i cóż..:) Na blogu sklepu Art&Hobby Studio wylosowano właśnie mnie!:)
Ale wygląda na to, że teraz już nie wywinę się, bo to jakby nie było kopniak - choć nie powiem, bardzo miły!;)
A z tej radości przekazuję informacje o kolejnych słodkościach..;)
Na blogu Studio75 nowa, cudna kolekcja CraftLove
a u Oli, świętującej drugie scrapowe urodziny już w klimacie Wielkanocnym, choć nie tylko:)
A wieczorem może coś jeszcze skrobnę?..:)
Ale wygląda na to, że teraz już nie wywinę się, bo to jakby nie było kopniak - choć nie powiem, bardzo miły!;)
A z tej radości przekazuję informacje o kolejnych słodkościach..;)
Na blogu Studio75 nowa, cudna kolekcja CraftLove
a u Oli, świętującej drugie scrapowe urodziny już w klimacie Wielkanocnym, choć nie tylko:)
A wieczorem może coś jeszcze skrobnę?..:)
sobota, 25 stycznia 2014
Hot & Cold
Za oknem śnieg, na termometrze -17, aż samo się nuci pod nosem "..baby it's cold outside" :)
Za to w kuchni woda się gotuje i zaraz, za chwileczkę ręce będzie można ogrzać na gorącym kubku z czymś pysznym w środku. I tylko Mąż jeszcze mógłby nie być w pracy, a wtedy wyłączyłabym komputer i cieszyła się spokojnym, zimowym wieczorem..
Ale wtedy na blogu nadal dyndałyby sobie obiecanki, że się wezmę; a że jakoś chętnych do kopniaka nie zauważyłam, to żeby nie czekać dłużej napiszę coś bez tego, o.:P
Łatwo można zgadnąć, że kiedy nie było mnie na blogu to jednak tak całkowicie nie leniuchowałam.;) Kilka Papierówek powstało, powędrowało w świat; to mnie zawsze najbardziej cieszy, kiedy komuś podoba się to co robię i prosi mnie, abym zrobiła coś specjalnie na jego zamówienie.:)
Prawie wszystko z tego pokazałam na swojej facebookowej stronie, trochę zdjęć też zostawiłam, aby opisać i pokazać na blogu.
Teraz właśnie przeglądałam, szukałam..od czego zacząć:)
I znalazłam coś co tak bardzo kolorystycznie pasuje mi na dziś; coś co pomimo chłodnego wyglądu na pierwszy rzut oka, skrywa ciepłe i rozgrzewające wnętrze..:)
Pudełko ślubne dla Joasi i Artura. Zamówiła je u mnie moja Przyjaciółka. Właściwie nie miała konkretnych wytycznych, pokazała mi jedynie zaproszenie (na zdjęciu poniżej) i wspomniała o torcie w stylu angielskim w środku pudełeczka..:) Miało być wyjątkowe, ponieważ Pan Młody jest jej bratem.:)
Kiedy zobaczyłam zaproszenie, od razu wiedziałam jaki papier mam wyciągnąć. Niebieska Lekcja Miłości z Galerii Papieru pasowała mi tu idealnie.:)
Jednak - trzeba było trochę podkręcić temperaturę!:)
Dlatego do środka bez wahania wsadziłam papier UHK z kolekcji Wenecja w pięknym, rozgrzewającym koralowym kolorze.
Do tego tagi z miejscem na kilka słów od siostrzyczki, kieszonka na prezent i..tort!:) Delikatny, elegancki i romantyczny! A całego smaczku dodały mu maleńkie serduszka z inicjałami Pary Młodej na szczycie.:)
I jak? Cieplej trochę? Moje ręce się rozgrzały, a kubek już mam pusty.:)
Pomimo mrozu za oknem życzę ciepłego, przyjemnego wieczoru - nawet jeśli akurat Kochanej Drugiej Połówki jeszcze nie ma w domu..;)
Za to w kuchni woda się gotuje i zaraz, za chwileczkę ręce będzie można ogrzać na gorącym kubku z czymś pysznym w środku. I tylko Mąż jeszcze mógłby nie być w pracy, a wtedy wyłączyłabym komputer i cieszyła się spokojnym, zimowym wieczorem..
Ale wtedy na blogu nadal dyndałyby sobie obiecanki, że się wezmę; a że jakoś chętnych do kopniaka nie zauważyłam, to żeby nie czekać dłużej napiszę coś bez tego, o.:P
Łatwo można zgadnąć, że kiedy nie było mnie na blogu to jednak tak całkowicie nie leniuchowałam.;) Kilka Papierówek powstało, powędrowało w świat; to mnie zawsze najbardziej cieszy, kiedy komuś podoba się to co robię i prosi mnie, abym zrobiła coś specjalnie na jego zamówienie.:)
Prawie wszystko z tego pokazałam na swojej facebookowej stronie, trochę zdjęć też zostawiłam, aby opisać i pokazać na blogu.
Teraz właśnie przeglądałam, szukałam..od czego zacząć:)
I znalazłam coś co tak bardzo kolorystycznie pasuje mi na dziś; coś co pomimo chłodnego wyglądu na pierwszy rzut oka, skrywa ciepłe i rozgrzewające wnętrze..:)
Pudełko ślubne dla Joasi i Artura. Zamówiła je u mnie moja Przyjaciółka. Właściwie nie miała konkretnych wytycznych, pokazała mi jedynie zaproszenie (na zdjęciu poniżej) i wspomniała o torcie w stylu angielskim w środku pudełeczka..:) Miało być wyjątkowe, ponieważ Pan Młody jest jej bratem.:)
Kiedy zobaczyłam zaproszenie, od razu wiedziałam jaki papier mam wyciągnąć. Niebieska Lekcja Miłości z Galerii Papieru pasowała mi tu idealnie.:)
Jednak - trzeba było trochę podkręcić temperaturę!:)
Dlatego do środka bez wahania wsadziłam papier UHK z kolekcji Wenecja w pięknym, rozgrzewającym koralowym kolorze.
Do tego tagi z miejscem na kilka słów od siostrzyczki, kieszonka na prezent i..tort!:) Delikatny, elegancki i romantyczny! A całego smaczku dodały mu maleńkie serduszka z inicjałami Pary Młodej na szczycie.:)
I jak? Cieplej trochę? Moje ręce się rozgrzały, a kubek już mam pusty.:)
Pomimo mrozu za oknem życzę ciepłego, przyjemnego wieczoru - nawet jeśli akurat Kochanej Drugiej Połówki jeszcze nie ma w domu..;)
środa, 22 stycznia 2014
Potrójne Candy na zachętę ;)
Tak sobie obiecuję i obiecuję, że w końcu ogarnę się z moim blogiem, bo biedny taki, nic się na nim nie dzieje.
Co prawda od początku roku mam dużą motywację do pracy - a właściwie cel, który staram się coraz bardziej sobie skonkretyzować. Tylko czuję się dość mocno zmęczona i praca nijak nie idzie..
Nie stawiałam przed sobą żadnych konkretnych planów i postanowień na Nowy Rok, ale cały czas pamiętam o tym co chciałabym zmienić lub zrobić - potrzebuję chyba tylko solidnego kopniaka..ktoś chętny?;)
A tymczasem (może na zachętę właśnie) zapraszam na trzy blogi, na których serwują właśnie słodki poczęstunek..:)
Konkurs Powitalny w Art&Hobby Studio
Kwiatowe Candy sklepiku Na-Stychu :)
Stemplowane Candy w Lemonade
Co prawda od początku roku mam dużą motywację do pracy - a właściwie cel, który staram się coraz bardziej sobie skonkretyzować. Tylko czuję się dość mocno zmęczona i praca nijak nie idzie..
Nie stawiałam przed sobą żadnych konkretnych planów i postanowień na Nowy Rok, ale cały czas pamiętam o tym co chciałabym zmienić lub zrobić - potrzebuję chyba tylko solidnego kopniaka..ktoś chętny?;)
A tymczasem (może na zachętę właśnie) zapraszam na trzy blogi, na których serwują właśnie słodki poczęstunek..:)
Konkurs Powitalny w Art&Hobby Studio
Kwiatowe Candy sklepiku Na-Stychu :)
Stemplowane Candy w Lemonade
Subskrybuj:
Posty (Atom)












































