Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nasze Małe Gniazdko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nasze Małe Gniazdko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 lutego 2012

Przytulne szarości

Dawno mnie tu nie było..tak jakoś się złożyło, że nie mogłam się zabrać za kartkowanie ani nic innego. Przytłoczyła mnie chyba pogoda, chociaż teraz już czuć, że idzie wiosna!:) Wieje nad morzem bardzo, ale ma to swoje duże plusy - wiatr rozgonił chmury i jest pięknie, słonecznie!:)

W tym tygodniu zrobiłam kilka kartek wielkanocnych - już, bo mam nawet małe zamówienie.:)
Póki co na bloga nie wrzucam, może w niedzielę dodam chociaż kilka z tych kartek.:)


A dziś coś szarego i przytulnego, z maleńkim akcentem różu, do naszego maleńkiego Gniazdka..:)

Wszystko zaczęło się od tego sweterka.






Kupiłam go jakiś czas temu w ulubionym sklepie Tally Weijl. Był mięciutki, puchaty - z domieszką angory. Niestety po pewnym czasie przestał wyglądać tak fajnie jak na początku, wełenka zrobiła się jakby płaska. Szkoda było mi jednak wyrzucać go i oto co powstało..:)





Poszewkę uszyłam sama, własnymi łapkami. Może nie idealnie, ale mi się podoba.:) I na łóżku wygląda bardzo przytulnie.:)



Życzę miłego i słonecznego dnia!:)

niedziela, 4 grudnia 2011

Druga Niedziela Adwentu

Tak jak obiecałam, przychodzę dziś do Was z moim świecznikiem adwentowym.:) Na zdjęciach pali się tylko jedna świeczka, ponieważ robiłam je tydzień temu. Teraz jedna jest już całkiem malutka i chyba zostawię ją na ostatni tydzień Adwentu, jako czwartą. Albo wymienię na nową.:)








A tu mój ulubiony szklany ptaszek, którego kupiłam już ponad rok temu we Flo. Znacie ten sklep?:) Baaaardzo lubię robić w nim zakupy!:)



I jeszcze opiekacze do jabłek.:) Moja Mama ma takie w kolorze jasno-ceglastym i bez żadnych wzorków już od paru lat; w zeszłym roku kupiła te dwa dla nas.:) Niesamowity jest zapach pieczonych jabłuszek unoszący się w mieszkaniu, a sam smak..mmm..:)




Futerkowe pokrycie na parapet powstało już jakiś czas temu, z mojego pomysłu (w realizacji pomogła Mama;)i jeszcze niedawno pełniło rolę uszczelniacza i ocieplacza - teraz przy nowych oknach, wreszcie pełni rolę wyłącznie dekoracyjną.:) I muszę przyznać, że dodaje jakiegoś takiego zimowo-świątecznego, przytulnego klimatu.:)

Mam nadzieję, że niedługo spadnie śnieg i na zewnętrznym parapecie również będzie tak biało i puchato..;)

Ale jak na razie jest szaro i deszczowo, niestety. Poza tym jestem troszkę zmęczona i zmartwiona, bo mój kochany Mężulek leży w łóżku z gorączką, a wszystko przez zęba..W czwartek był u dentysty i niespodziewanie coś zaczęło się dziać; spuchł na twarzy, dostał gorączki..Obydwoje nie spaliśmy w nocy, robiłam mu okłady z lodu, które pomagały na ból. Dziś był na pogotowiu u stomatologa i dostał antybiotyk, dzięki któremu opuchlizna powinna zejść, a wtedy będzie można dokładnie zobaczyć co się dzieje. Ach, tak strasznie nie lubię, kiedy dzieją się takie rzeczy..:(


Ale obiecałam też, że dziś pokażę już coś z moich kartek świątecznych. Nie chcę zasypywać Was od razu hurtową ilością, więc w pierwszej kolejności kartka, która powstała już rok temu, jeszcze bez żadnych skrapowych papierów i dodatków. Dodałam jej w tym roku jedynie zawieszkę i w środku tło, ponieważ czegoś mi tam brakowało.











Wianuszek uplotłam z zielonej wełenki (która na zdjęciach wychodzi wyjątkowo niekorzystnie), Mikołaja w środku rysowałam sama.:)

(papier wizytówkowy, "drewniana" okleina, "klamka" z hm zawieszki, która była przy spodniach, niebieski papier w środku - W pąkach krokusów z GaleriiRae, napis z UHK)

No to debiut w kwestii kartek świątecznych mam za sobą.:)

Życzę wszystkim, w tym mojemu Mężowi i sobie, spokojnej nocy.