Pokazywanie postów oznaczonych etykietą albumy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą albumy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 kwietnia 2013

Opowieść o 35 latach pewnej Miłości z niezapominajką w tle..:)

Nie będę zaczynała posta od stwierdzenia, jak dawno mnie tu nie było, bo to już na pewno zauważyli wszyscy, którzy tutaj chociaż czasem zaglądają.;)
Znacznie częściej i w większej ilości można moje Papierówki spotkać na facebookowej stronie - na którą od razu zapraszam.:)
Ale skoro mam chwilkę, napiszę słów kilka o mojej kwietniowej pracy i o pewnej długotrwałej Miłości, i o tym co wyszło z tego połączenia.;)

Wszystko zaczęło się już sporo czasu temu, kiedy moja bratowa wstępnie zapytała, czy zrobiłabym - od niej - prezent dla jej Rodziców na 35 rocznicę ślubu.:) Opisała mi dokładniej co chciałaby im podarować, a ja zaczęłam obmyślać i planować. Razem wybrałyśmy odpowiednie papiery - spodobały jej się pierwsze, które zaproponowałam - kolekcja Forget me not z Makowego Pola.:) Ona wybrała odpowiednie zdjęcia, ja dodatki i od początku kwietnia ruszyłam z pracą nad albumem..:)
Dostałam dużo zdjęć niosących całą gamę emocji i uczuć, którym przewodzi ta jedna najważniejsza - Miłość.:)


Nie pokażę albumu karta po karcie, bo jest to jednak zbyt osobista praca, ale detale jak najbardziej.:)


Okładka obszyta jest materiałem, papiery Forget me not z Makowego Pola i Wenecja UHK, do tego mnóstwo dodatków z Wycinanki i kwiatków.:)




























Wiem, że album w niedzielę trafił do rąk Jubilatów i mam nadzieję, że się spodobał.:) Zamawiająca - czyli moja bratowa jest zadowolona, co mnie bardzo cieszy.;)


Życzę miłego weekendu!:)

środa, 7 listopada 2012

Romantyczne chwile i..:) kwiecień, Gdańsk

Przybywam dziś do Was z albumem (czyli będzie dużo zdjęć:) z opowieścią o cudnym dniu kwietniowym tego roku, a o którym nic a nic jeszcze nie wspominałam..:)
Album powstał w czasie wyjazdu mojego Męża na szkolenie - czyli na przełomie września i października; chociaż był w planach o wiele wcześniej. Ale cóż, czasem tak bywa, że coś się w czasie odłoży i mimo wszystko całkiem dobrze się to składa.:) Miałam przyjemne zajęcie na samotne wieczory, a dla Marka niespodziankę.:)

Historia, o której opowiada album ma swój mały początek już w grudniu zeszłego roku.. wtedy gdzieś, na jakiejś stronie internetowej przeczytałam o trasie koncertowej Michaela Buble - w tym - o koncercie w Polsce, pierwszym i jedynym, a do tego w Gdańsku, czyli w zasadzie "tuż za rogiem". Pewnie tego nie wiecie, ale Michael jest jednym z moich, naszych ulubionych muzyków, uwielbiamy wprost jego ciepły głos.:)
Marzył się nam ten koncert bardzo, ale wiedzieliśmy, że raczej w marzeniach pozostanie.
Dostałam wtedy na święta, od mojego kochanego Męża-Mikołaja płytę Michaela z cudnymi świątecznymi piosenkami.:) Słuchałam jej na okrągło i szczerze mówiąc teraz też już się nie mogę doczekać, kiedy wsunę ją do odtwarzacza..:D

Gdzieś w myślach cały czas mieliśmy ten koncert, który miał być tak blisko i w zasadzie tak niedługo..postanowiłam sprawdzać co jakiś czas, czy może gdzieś ktoś zorganizuje jakiś konkurs..tak na wszelki wypadek.:)

I konkurs się pojawił.
W lutym, z okazji walentynek Radio Złote Przeboje postanowiło oddać jakiejś szczęśliwej parze podwójne zaproszenie na koncert. Jedyne co trzeba było zrobić to opisać im jedno wyjątkowe, romantyczne wspomnienie związane z Michaelem Buble..
Muzyka Michaela towarzyszyła nam i towarzyszy w różnych chwilach. Mamy takie jedno nasze wyjątkowe wspomnienie związane z..naszym ślubem i piosenką "Save the Last Dance For Me", więc..:)

Napisałam, wysłałam.

W dzień walentynek na stronie Radia pojawiło się 5 opisanych wspomnień, które wybrała radiowa ekipa, a z pośród których te jedno najlepsze mieli wybrać przez głosowanie internauci.
A wśród tych pięciu nasze..!:)

Mimo wszystko trochę zwątpiłam w to czy się uda. W końcu w głosowaniach zawsze wygrywają ci, którzy mają dużo znajomych, chętnych do "klikania". Ani ja ani Marek nie należymy do takich osób, a przynajmniej tak się nam zdawało..:D
Godzina 20:00, walentynkowy wieczór: głosowania czas start.
Przy komputerach, wydawałoby się, nie za wiele osób.
Zależało nam bardzo, więc, mimo wszystko postanowiliśmy spróbować.:)
I co? Wyszło na to, że nawet nie mieliśmy pojęcia ile osób chętnie nam pomoże.:) Nie dość, że sami głosowali, to jeszcze wkręcali w całą akcję swoich znajomych, kibicowali nam, liczyli punkty do przewagi.:D
Głosowanie skończyło się o 22:00. Z dużą przewagą głosów. Naszych, na nasze wspomnienie! Jednym słowem - UDAŁO SIĘ, wygraliśmy!!:D

Te dwie godziny, w czasie których trwało głosowanie (a raczej walka o wygraną;D) spowodowały, że były to chyba najbardziej emocjonujące walentynki.;D;D

I zaczęło się odliczanie do 23 kwietnia.:)

Koncertu nie da się opisać jednym słowem.:D Byliśmy mega szczęśliwi i zachwyceni!
A oprócz koncertu otrzymaliśmy jeszcze nocleg w cudnym, romantycznym pokoju w pięknym hotelu w Gdańsku, kolację przy świecach w hotelowej restauracji i cudny rejs galeonem po rzece Motławie..:) Zadbali o nas..:)
Żartowaliśmy sobie, że to taka nasza mała podróż poślubna.:)

O tych wspaniałych chwilach niech Wam więcej opowie album..:)
































Album powstał na bazie tekturowej koperty, w której przyszła pocztą płyta..oczywiście Michaela Buble:) - prezent walentynkowy dla mojego Męża.:) Już w walentynkowy późny wieczór wiedziałam do czego wykorzystam tą kopertę.:)
Pełno w nim oczywiście pamiątek - bilety, ulotka z koncertu, zasuszone płatki róż z hotelowego łóżka..:)

Bardzo, bardzo lubimy ten album - jest prosty, surowy i mało w nim dodatków, ale opowiada o wyjątkowych dla nas chwilach.

No i w końcu zrobiłam coś "dla siebie".:)




Mało czasu mam ostatnio na blogowanie..tak jak pisałam, zaczynamy z moim Mężem coś nowego. Otwieramy sklep:) - będziemy mieć swoją Żabkę.:) Planujemy otwarcie na 17 listopada, więc trzymajcie za nas kciuki.:)

Wytrwałym dziękuję za przeczytanie posta.;)

Życzę miłego wieczoru!:)