Miało być wczoraj wieczorem? Przecież kobieta zmienną jest..:)
Postaram się opisać dziś tylko wykonaną przeze mnie pracę - pomijając opowieści o osobie zamawiającej, ponieważ nie lubię kiedy ktoś mnie nieładnie traktuje, a że praca jest sprzed kilku miesięcy i sprzed owego potraktowania to tym lepiej.
Znów jest to pudełeczko - tym razem urodzinowe; zamawiająca zobaczyła inne pudełko (to ślubne, które pokazywałam wcześniej) i koniecznie chciała "coś takiego":) dla swojej przyjaciółki.
Czasu na wykonanie było niewiele, wytyczna tylko jedna - ma być coś z kozą.
Zamawiająca i jej przyjaciółka w szkole nazywane były kozami i stąd wytyczna.;)
Kozę - kolorowankę znalazłam w google, wydrukowałam i pokolorowałam kredkami.:)
Podobno pudełko zrobiło furorę na urodzinach, a Jubilatka każdemu kto przyszedł, pokazywała je i mówiła "otwórz, otwórz! zobacz co jest w środku!";)
Co do mojego "wezmę się".
Miałam w planach kartki walentynkowe, ale chyba w tym roku ograniczę się do jednej..:)
Dziś nawet Męża poprosiłam o motywującego kopniaka - ale nie dał się sprowokować.;) Za to bardzo namawia mnie do nabałaganienia papierami i innymi rzeczami..chyba będę musiała go posłuchać.:)













super boxik
OdpowiedzUsuń