Już od dłuższego czasu chodziła za mną myśl, by założyć swojego bloga. Wreszcie, zmobilizowana przez swojego Męża, siadam i zaczynam.:)
Późna, ciepła wiosna to jedna z moich ulubionych pór roku. Uwielbiam, kiedy za moimi oknami robi się coraz bardziej zielono i..głośno.:) Mieszkam w Gdyni, w okolicy otoczonej dużą ilością zieleni; w zasadzie jest to osiedle w dolinie - i, jak ja to mówię - mieszkam w górach nad morzem.:) Na naszych górkach, wcale nie tak małych!, coraz bujniej rozwija się i rozkwita wszystko co może - drzewa, krzewy, najróżniejsza roślinność. Tę naszą zieloność bardzo upodobały sobie ptaki. Obok pospolitych maleńkich wróbelków i sikorek są tu kopciuszki, kosy, słowiki (które ze względu na śpiew nazywamy z Mężem stacjami kosmicznymi:), radosne jaskółki, sójki, kawki, gołębie, sroki, wrony, rudziki, a także dużo rzadziej spotykane wśród miejskich osiedli pustułki. Nierzadko nad blokami przelecą bociany lub..myszołowy.:) Jest też wiele gatunków, które bardziej słychać, niż widać..;) I to właśnie bardzo lubię, kiedy słońce wschodzi coraz wcześniej i za oknem już o 3 nad ranem jest głośno; najgłośniej i najpiękniej śpiewają moje ukochane kosy (jeden na zdjęciu:). Cały dzień słychać wiele pięknych i radosnych głosów, a do snu kołysanki śpiewa słowik - słychać go aż do późnej nocy.
Życzę wszystkim przyjemnego, słonecznego popołudnia.:)

cieszę się że tu jesteś :)
OdpowiedzUsuńco do pór roku ulubionych to jesteśmy zgodne, żadna pora roku nie zachwyca i nie cieszy tak jak wiosna
te kwiatki i listki młode i ptaszki śpiewajace i niebo błękitne i słoneczko cieplutkie po prostu jest miło no i jeszcze oprócz tego dzień jest taki długi co lubię bardzo :)