Dawno mnie tu nie było..tak jakoś się złożyło, że nie mogłam się zabrać za kartkowanie ani nic innego. Przytłoczyła mnie chyba pogoda, chociaż teraz już czuć, że idzie wiosna!:) Wieje nad morzem bardzo, ale ma to swoje duże plusy - wiatr rozgonił chmury i jest pięknie, słonecznie!:)
W tym tygodniu zrobiłam kilka kartek wielkanocnych - już, bo mam nawet małe zamówienie.:)
Póki co na bloga nie wrzucam, może w niedzielę dodam chociaż kilka z tych kartek.:)
A dziś coś szarego i przytulnego, z maleńkim akcentem różu, do naszego maleńkiego Gniazdka..:)
Wszystko zaczęło się od tego sweterka.
Kupiłam go jakiś czas temu w ulubionym sklepie Tally Weijl. Był mięciutki, puchaty - z domieszką angory. Niestety po pewnym czasie przestał wyglądać tak fajnie jak na początku, wełenka zrobiła się jakby płaska. Szkoda było mi jednak wyrzucać go i oto co powstało..:)
Poszewkę uszyłam sama, własnymi łapkami. Może nie idealnie, ale mi się podoba.:) I na łóżku wygląda bardzo przytulnie.:)
Życzę miłego i słonecznego dnia!:)





Rewelacja!!!!Ty to masz pomysły :)
OdpowiedzUsuńJest rewelacyjna:-) I ten czerwony akcent - super!
OdpowiedzUsuńPoszewka świetna, a Twoje kartki? Super! wczoraj trafiłam do Ciebie i od początku przejrzałam Twojego bloga :) utalentowaną żoną swojego męża jesteś :) pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuń