czwartek, 23 lutego 2012

Przytulne szarości

Dawno mnie tu nie było..tak jakoś się złożyło, że nie mogłam się zabrać za kartkowanie ani nic innego. Przytłoczyła mnie chyba pogoda, chociaż teraz już czuć, że idzie wiosna!:) Wieje nad morzem bardzo, ale ma to swoje duże plusy - wiatr rozgonił chmury i jest pięknie, słonecznie!:)

W tym tygodniu zrobiłam kilka kartek wielkanocnych - już, bo mam nawet małe zamówienie.:)
Póki co na bloga nie wrzucam, może w niedzielę dodam chociaż kilka z tych kartek.:)


A dziś coś szarego i przytulnego, z maleńkim akcentem różu, do naszego maleńkiego Gniazdka..:)

Wszystko zaczęło się od tego sweterka.






Kupiłam go jakiś czas temu w ulubionym sklepie Tally Weijl. Był mięciutki, puchaty - z domieszką angory. Niestety po pewnym czasie przestał wyglądać tak fajnie jak na początku, wełenka zrobiła się jakby płaska. Szkoda było mi jednak wyrzucać go i oto co powstało..:)





Poszewkę uszyłam sama, własnymi łapkami. Może nie idealnie, ale mi się podoba.:) I na łóżku wygląda bardzo przytulnie.:)



Życzę miłego i słonecznego dnia!:)

3 komentarze:

  1. Rewelacja!!!!Ty to masz pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest rewelacyjna:-) I ten czerwony akcent - super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Poszewka świetna, a Twoje kartki? Super! wczoraj trafiłam do Ciebie i od początku przejrzałam Twojego bloga :) utalentowaną żoną swojego męża jesteś :) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń