Ale że do Świąt coraz bliżej, śnieg prószy - na razie tylko w prognozie pogody, ale temperatura spadła od rana i zaczyna się chmurzyć, więc kto wie, kto wie..:)
i klimat świąteczny czuje się już coraz mocniej - więc niech będą kartki.:)
Papier z kolekcji Przyszła wiosna - W ptasich trelach, W trzepocie motylich skrzydeł, tag z wróbelkiem z GaleriiRae, napis i śnieżynki (kalkomania) ze scrap.com.pl, biała śnieżynka, wstążka i kryształki z zapasów, brokat Inglot
Papier z kolekcji Przyszła wiosna W żonkili bukietach z GaleriiRae, papier Creamy morning z ILS, stempel ze świątecznym elfem od Mo, pokolorowany kredkami, napis i śnieżynki (kalkomania) ze scrap.com.pl, śnieżynki cukrowe, wstążka z zapasów, brokaty - czerwony ze sklepu papierniczego, pozostały z Inglota
Papier Creamy morning z ILS, stempel od Mo, pokolorowany kredkami, wstążka z zapasów, brokat Inglot
I jeszcze na deser coś słodkiego..:)
Wczoraj z Mężem robiliśmy świąteczne pierniczki według przepisu Doroty z bloga Moje Wypieki.:) Są bardzo czekoladowe i aromatyczne, mocno czuć w nich olejek pomarańczowy.:) Aż nie można już doczekać się Świąt!:) Tutaj link do przepisu, a ja i tak swoją drogą podaję go tutaj:
(zdarza mi się lekko modyfikować przepisy, więc napiszę tak jak ja zrobiłam:)
Składniki:
- 3 i 1/3 szklanki mąki pszennej
- 1/2 szklanki kakao
- 3/4 szklanki cukru pudru
- 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- 2,5 łyżeczki przyprawy do piernika
- szczypta soli
- olejek pomarańczony
- 180g dobrej margaryny
- 1 duże jajko
- 3/4 szklanki płynnego miodu
- 55g gorzkiej czekolady
Do rondelka włożyć margarynę, miód i połamaną czekoladę - podgrzewać, aż wszystkie składniki rozpuszczą się i połączą. Odstawić do przestudzenia (mieszanka może zostać lekko ciepła).
Do suchych składników dodać jajko, lekko ciepłą mieszankę i olejek pomarańczowy. Wszystko zmiksować do połączenia się składników. Powstałą masę przełożyć do naczynia (np szklanej miski), zawinąć szczelnie folią aluminiową i odstawić do lodówki na 1-2 godz, lub dłużej (moje ciasto było w lodówce 3 godz). Masa powinna stężeć i nie kleić się.
Po upływie podanego czasu ciasto partiami wyjmować z lodówki i wałkować na grubość ok 3mm lub grubsze. Przed wałkowaniem polecam rozrobić lekko ciasto w rękach - będzie bardziej elastyczne i nie będzie się kruszyć ani rozrywać pod wpływem wałkowania. Wycinać pierniczki.:)
Piec w temp. 180*C przez 10-12 minut (pierwsza partia może wymagać dłuższego pieczenia, jeśli odpowiednio wcześnie nie rozgrzejemy piekarnika).
Smacznego!;)
Dodam jeszcze, że ciasto jest naprawdę bardzo fajne - łatwo się je robi, jest elastyczne, nie klei się, więc samo wykrawanie pierniczków to przyjemność.:)
A zapach ma niesamowity!!:)
Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.:)




















ciacha wyglądają smakowicie!!!
OdpowiedzUsuńdziękuję za udział w moim candy, powodzenia :O)